Dzięki rejestracji otrzymujesz dostęp miedzy innymi do działu Downloads :-)
Można to zrobić za darmo TUTAJ
Forum Counter Strike Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj
 Ogłoszenie 

Moje-serwery.pl Główny Sponsor
Sponsor serwera: Teamspeak 100 slotów


Serwery CS-PORTAL.NET
Nazwa serwera IP Sloty Rodzaj Typ
CS-PORTAL.NET [Dust2 Only] 91.203.134.159:27089 22 STEAM/NS publiczny
CS-PORTAL.NET [FFA] 91.203.134.161:27091 20 STEAM/NS publiczny
CS-PORTAL.NET [GG+DM] 91.203.134.158:27092 14 STEAM/NS publiczny
CS-PORTAL.NET [TeamSpeak] s2.voicespeak.org:2060 100 - publiczny

Poprzedni temat :: Następny temat
Sobota - Toksyczna miłośc
Autor Wiadomość
add!. 


Pomógł: 23 razy
Wiek: 17
Dołączył: 28 Lip 2008
Posty: 689
Skąd: brać kasę?
Wysłany: 27-12-09, 15:42   Sobota - Toksyczna miłośc

Jedna z najlepszych opowieści Soboty. Na prawdę jestem po wrażeniem jak można takie coś napisac? Z resztą zobaczcie sami!


Sobota - Toksyczna miłośc jej wersja

Kod:
http://www.youtube.com/watch?v=FIbkTD4CNSs



Sobota - Toksyczna miłośc jego wersja

Kod:
http://www.youtube.com/watch?v=lRRAh1bAJi8




TEKST:

Sobota - Toksyczna miłośc jej wersja
Kod:

Kiedy on szedł po łuku CENZOR się wódą czystą
Ona leżała w łóżku i CENZOR ją wszystko
Nie chciała go martwić, obarczać swoim bólem
Za to on się przypierdalał i dopierdalał ją dureń
Wydzwaniał co noc, pytał - z kim tam CENZOR leżysz?
Kiedy wyznała mu prawdę - nie chciał jej uwierzyć
Znowu dzwonił do niej rano, pytał czy ją zobaczy
Spędzam dzień kochanie z mamą, musisz mi wybaczyć
Ona dokłada rozpaczy, zabrania kochać ciebie
Wciąż walczę z nią, o nas możesz być pewien

Znów krzyk w słuchawce - co ty mi tu CENZOR?
Że niby mama zabrania i nie chce ci pozwolić?
Powiedz, że mnie zdradzasz, przyznaj się, słyszałam
Mam raka, mam guza i nawet gdybym CENZOR chciała
Rady bym nie dała, poza tym w mym sercu tylko ty
On cenzor wciąż nie kumał, że ma toksyczny dotyk

[x2]
Bóg ukrył piekło w samym środku jej serca
Ból chorób, strach o niego jeszcze to podkręcał
Nie chciała od niego nic prócz bycia przy nim
Ten naćpany kretyn nigdy tego nie rozkminił
Sama żyła ze sobą i swoimi chorobami
Czekała wytrwała aż on przestanie ją ranić
Właściwe to gdy oskarżał ją o kolejną zdradę
Ona kochała od niego bardziej tylko swoją mamę

I tak trwała w tym gównie z toksycznym koluniem
Radzili jej rzuć to w pizdu, mówiła nie umiem
Dręczyli się z jej bólem wszyscy bliscy wokół
Ale gdy była przy nim osiągała święty spokój
W natłoku myśli zastanawiała się często
Czy ta toksyczność ją zniszczy czy osiągną zwycięstwo
I gdy już się wydawało, że są prawie w domu
On znowu swoim CENZOR wpędzał ją do grobu
Jak ziomuś się skończyły ich wspólne wojaże
Nie czaję, ale zdaje się, że nie pod ołtarzem
Już ich nie spotykam razem ani osobno
Zniknęli, przepadli jak kamień w wodę podobno

[x2]
Bóg ukrył piekło w samym środku jej serca
Ból chorób, strach o niego jeszcze to podkręcał
Nie chciała od niego nic prócz bycia przy nim
Ten naćpany kretyn nigdy tego nie rozkminił
Sama żyła ze sobą i swoimi chorobami
Czekała wytrwała aż on przestanie ją ranić
Właściwe to gdy oskarżał ją o kolejną zdradę
Ona kochała od niego bardziej tylko swoją mamę


Sobota - Toksyczna miłośc jego wersja

Kod:
Miał chore jazdy od rana, miał chore jazdy od rana,
Miał chore jazdy od rana, gdy wstawał odpalał godziana,
Co powiększało mu shize, i chyba mu się nie dziwie.
Kochał dziewczynę prawdziwie, tak mocno toksyczną,
Że kiedy szła ulicą wokół więdło wszystko.
Mówiła mu że jest chora i chce być z nim szczera:
Kochanie mam raka, mam guza, właściwie umieram,
Po czym zostawiała go samego z tym wszystkim na bani.
Jej sadyzm nie znał barier, nie miał granic.
Potem się już zastanawiał czy te choroby to prawda,
Czy tylko kolejna wymówka, na którą dał się nabrać.
Abrakadabra rzekłbym, bo gdy się mięli spotkać
Ona źle się czuła, przestawała być słodka.
Sytuacja odwrotna, gdy szła sama na imprezę,
Była piękna, błyszczała, pachniała jaśminem i bezem.

Bóg ukrył piekło w samym środku jego serca,
Ból, strach o lepsze jutro jeszcze to podkręcał.
Nie chciał od niej nic prócz CENZOR prawdy,
Ona się zachowywała jakby to były żarty.
Sam pisał scenariusze, choć to go zabijało,
Mawiał: nic o niej nie wiem, samo się napisało.
Właściwie to gdy w serce wbijała mu sztylet,
On prosił, błagał skarbie zostań jeszcze chwilę.

Potrzebował jej bliskości, jej słów, jej wzroku,
Bez tego wszystkiego celą stawał się jego pokój.
Czasem była w szoku o co chodzi, pytała skarbie
Skąd w tobie tyle obaw, skąd w tobie tyle zmartwień?
Jak zwykle normalnie brak czasu tłumaczyła rakiem,
Po czym on ją spotykał z jej byłym chłopakiem.
Tłumaczeń było milion, choć się nie kleiły,
On je poskładał szybko resztkami swojej siły.
Jak się skończyły ziomuś te ich wspólne wojaże,
Nie czaję, ale zdaję się, że nie pod ołtarzem.
Już ich nie spotykam razem ani osobno.
Zniknęli, przepadli jak kamień w wodę podobno.

Bóg ukrył piekło w samym środku jego serca,
Ból, strach o lepsze jutro jeszcze to podkręcał.
Nie chciał od niej nic prócz CENZOR prawdy,
Ona się zachowywała jakby to były żarty.
Sam pisał scenariusze, choć to go zabijało,
Mawiał: nic o niej nie wiem, samo się napisało.
Właściwie to gdy w serce wbijała mu sztylet,
On prosił, błagał skarbie zostań jeszcze chwilę. x2


PS: Która wersja wam się bardziej podoba?
 
 
onqu 
onqu


Klan: cs-portal.net
Wiek: 18
Dołączył: 17 Mar 2007
Posty: 29
Skąd: Kraków
Wysłany: 29-12-09, 03:06   

Mi ta 2 :) Bo dotyczy płci męskiej :) wokół galerianki,kur**,hejterzy,ludzie,zwierzeta i złodzieje.:)
_________________
,, Grzech za grzech i do przodu ''
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template bLock v 0.2 modified by Nasedo. Done by Forum Wielotematyczne
Mapa ForumCounter StrikeSerwery CSForum Counter StrikeSerwery CS 1.6Forum Cstrike.org.pl